Blog
Apokalipsa teraz
Stary człowiek znad rzeki
Stary człowiek znad rzeki Nie mogę powiedzieć
10 obserwujących 239 notek 174702 odsłony
Stary człowiek znad rzeki, 4 maja 2017 r.

Wstrząs bezobjawowy

579 13 1 A A A

To był wstrząs. Rzecz dotyczy odległego zamorskiego kraju, ale kto wie, czy zaraza nie dotarła już do nas. To się roznosi drogą elektroniczną, więc może już być  i u nas. Otóż zmroził mnie nagłówek na jednym niemieckich portali wydawanych dla Polaków. To było naprawdę wstrząsające: „Donald Trump jest chory psychicznie”. To wypowiedzieli się nieznani z imienia i nazwiska eksperci od psychiatrii. Dokonali tego bez klinicznego badania pacjenta. Maładcy, jakby powiedzieli starożytni Rosjanie. On nie tylko jest chory psychicznie, ale i źle wychowany. Bo oto widzimy serię zdjęć z poprzednimi prezydentami wychodzącymi ze swymi małżonkami w Air Force One. Wszyscy przepuszczają przed sobą First Lady. Zdjęcia są bardzo wyraźne, niepozostawiające żadnych wątpliwości. A na samym końcu jest zdjęcie schodów z jakiegoś samolotu robione odległości circa about stu metrów. Nie widać żadnych twarzy. Widać tylko, że jakaś kobieta w bieli schodzi samotnie po tych schodach a na ich dole jest jakaś grupa ludzi w tym jeden dosyć postawny blondyn. Nie jest możliwe rozpoznanie jego twarzy również. Na tym zdjęciu eksperci jednak błyskawicznie rozpoznali Donalda Trumpa i jego samotną, porzuconą żonę.

I jak spokojnie teraz żyć, gdy ktoś, kto dysponuje guzikiem atomowym jest niespełna rozumu i źle się odnosi do swoje żony? Mało tego, podobno popada w melancholię i marzy o powrocie do poprzedniego, idyllicznego życia. Trzeba go jak najprędzej odsunąć od tego guzika i przekazać go w niezawodne ręce radzieckie.

Po chwili jednak szok minął i szeroki uśmiech pojawił się na mojej twarzy. Ależ oczywiście, że jest chory psychicznie. Każdy, kto się sprzeciwia władzy radzieckiej na całym świecie może i wręcz powinien być uznany za niepoczytalnego. Napisałem wyraźnie „na całym świecie”, czyli w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej również. Bo tam w tej chwili jest jeden z głównych, światowych centrów światowej władzy radzieckiej.

W czasach, gdy światowe centrum władzy radzieckiej mieściło się w Moskwie, na Kremlu, to radzieccy psychiatrzy wynaleźli - tak to chyba trzeba nazwać – schizofrenię bezobjawową, na którą zapadli przeciwnicy władzy radzieckiej. Skutkiem tego rozpoznania pacjenci byli kierowani na bezpłatne leczenie w odległych rejonach Syberii.

Myślałem, że ta zaraza nie dotarła eszcze do nas. Ale po chwili olśnienie. Przecież u nas też są przedstawiciele władzy radzieckiej i mają oni swoich ekspertów. Otóż ci eksperci od konstytucji, stwierdzili, że referendum konstytucyjne może się nie odbyć. Dlaczego? Dlatego, że nie. Bo tak stwierdził ekspert. I basta. Postawił pieczątkę eksperta i buzie zamknięte. Konstytucja tu co prawda nie pozostawia złudzeń, ale może ekspert liczy na interwencję światowej władzy radzieckiej, która do tego nie dopuści?

Całe szczęście, że jest niezawodny Bronisław Komorowski. Całe szczęście. Ten to ma dar zaorywania wszystkiego co wymyślą eksperci niczym mistrz pługa. Podsumował Prezydenta z jego propozycją referendum konstytucyjnym, że to tak jakby przestępca miał proponować zmiany w kodeksie karnym. Tak się ucieszył tym zdaniem, że wpadł w samo-zachwyt nad sobą i z braku tematu podchodzącego pod bigos albo pilnowania żon poszedł na całość i dumnie wyznał, że ściągał na maturze i bez tego by nie zdał jej. Bardzo był z siebie zadowolony po tym wyznaniu. Równiacha gość. To, że był prezydentem przy tych swoich unikatowych przymiotach osobistych to nie jest jakoś tam specjalnie bulwersujące. Ale że był ministrem Obrony Narodowej to tylko Opatrzności Bożej zawdzięczmy, że w tym czasie nic z złego nas nie spotkało.

Ale wróćmy do ekspertów radzieckich. Oni są tożsami z ekspertami amerykańskimi. To taka figura retoryczna jak „a u was Murzynów bija”. Po takim ciosie interlokutor leży na łopatkach i kwiczy. Kiedyś, dawno temu odpowiednikami ekspertów byli uczeni. I też radzieccy lub amerykańscy. W zależności od tego, czy grono słuchaczy było zorientowane na Zachód lub na Wschód to wymiennie stosowano właściwy przymiotnik. Po takim wzmocnieniu przekazu, każdy, kto śmiał mieć jakiekolwiek pytania i przeciwstawiał się uczonym w mowie i piśmie był ciemnogrodem i zakałą oświeconej ludzkości. Lata mijają a wszystko jest tak samo jak –dziesiąt lat temu. Iluminaci ludzkości stosują wciąż i wciąż i wciąż te same ograne schematy.

Eksperci (uczeni) to są mocarze, którzy są zdolni wyjaśnić każdy nierozwiązywalny zwykłym umysłem problem. Tak jak w starym dowcipie na ich temat.

Otóż radziecki kuter łowił ryby na odległym Morzu Barentsa. Ziąb jak cholera, do domu daleko. Żadnych atrakcji, wóda tylko w sztorm i tylko dla tych, którzy nie mają wachty. I tak mija dzień za dniem, połów za połowem. Szarość i nuda. I nagle szyper woła wszystkich na pokład. Złapali wieloryba. Wieloryb jak wieloryb, żaden specjalny okaz. Dlaczego szyper tak się nim ekscytuje? Szybko jednak sprawa się wyjaśnia. Otóż mierzenie wieloryba od głowy do ogona daje 6 metrów, a od ogona do głowy daje 1 metr. Nikt nie chce dać wiary szyprowi, więc ponawia pomiar własnoręcznie i odchodzi zdumiony. Sześć metrów od głowy do ogona, jeden metr od ogona do głowy. Nic, tylko trzeba zgłosić ten problem do uczonych radzieckich. Wysyłają więc telegram z opisem swojego problemu do radzieckiej Akademii Nauk. Wysyłają i czekają. Dzień, dwa, tydzień. Odpowiedź nie przychodzi. Aż pewnego dnia z kabiny telegrafisty wypada roześmiany do ucha telegrafista i wrzeszczy na cały pokład, aż wieloryby dały głębiej nura. Załoga zbiega się na pokład i słucha telegramu. Przekaz jest czytelny, jasny i niebudzący żadnych wątpliwości.

Drodzy radzieccy rybacy, rozwiązanie waszego problemu jest bardzo proste i oczywiste. Na przykład od poniedziałku do niedzieli jest sześć dni, a od niedzieli do poniedziałku jest tylko jeden dzień.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Tematy w dziale Polityka